Dziwny świat...

CYKL "Zmęczenie".





Znów zobaczyłem
Ich oczy -
Bez płaczu,
Bez uśmiechu
Ich ręce w gruzie
Zanurzone -
Szukają domów,
Ich ciepła, życia.
Wspomniałem Sarajewo
Tamtej zimy,
W dzisiejszej tylko
Mróz i płacz -
Zmęczenie...
W dzisiejszej
Ludzie nie są ludźmi,
Dzieci nie są dziećmi,
Życie nie jest życiem...
13.III.'95.


Co się stało Panie ?
Dlaczego brat brata bije ?
Każdy tam pod płaszczem niesie
Nabity karabin i granaty w pasie,
Wciąż słychać strzały, to Chorwaci, Serbowie
Coraz to nowe
Łuny krwawe, podnoszą na niebie,
Panie, wołam do Ciebie !
Widzisz to i w swoim gniewie
Nie ciskasz piorunem po niebie ?
Popatrz, tam pośród gruzów w Splicie,
Leży żołnierz i prosi Cię o życie
Oczami, Ciebie chce wypatrzyć w niebie,
A usta jego najżarliwszej poddały się modlitwie,
Zaciska pięści, nie płacze,
Choć kula w jego ranie piecze nieustannie,
Zaciska pięści, tak mocno chce przytrzymać życie
Lecz oczy jego coraz bledsze,
A usta jego sine,
Czy Ty, Panie
Dałeś mu życie nowe...
Po to dałeś mu to życie ?
27.XI.1992r.


Z minuty na minutę z tłumu zniknęło kilka okrzyków,
Oddechów, westchnień, w mrozie zatrzymanych
W świcie zmierzch, samotność godzin czarnych,
Mgły gęstej łkanie ze zburzonych murów

I słów zakłamanych, które zagłuszyły modlitwę....

Tu Oni, a przed nimi Wy, jednej synowie Ziemi -
Tak różni, duszy nakazem, władzy rozkazem
Rozdzieleni....
Barwy rozlane

W ciszy zabrzmiało złowrogie
Krakanie wrony, skradła blask słońca
Na dni zimowe, długie,
Pełne pamięci bez końca

I słów tęsknoty niespełnionej...

Odeszli ze zdławionym głosem
Echa ich kroków słyszę tu,
Tej pierwszej nocy pośpiechem
W tamtym jedynym dniu...

16.XII. 1987 r.
- pamięci górników z kopalni "Wujek"



"Czarni Jeźdźcy Apokalipsy".

Sarajewo - miasto to
Wspomnienia we mnie budzi,
Dni przyjaźni i ... sportowej walki .
Dziś, gdzie nie spojrzysz,
Zgliszcza, gruzy
Czasy Hanibala
Brat brata rani,
Huk dział, generałów myśli głuszy,
Ich ostrość zanika w ludzkich wrzasków puszczy,
Czarni Jeźdźcy Apokalipsy
Potomkowie rzymskich centaurów
Niosą śmierć bezbronnym dzieciom,
Ani początku, ani końca
Tej wojny okrutnej.
Wyciągam swoją dłoń...
18.IX.1992r.



Wszystko płonie,
jakieś ogromne spojrzenie
woła mnie....
jego ciało ze śmiercią
konkurować może.
A wszystko purpurowo-złote,
i drga bojaźnią.
Miliony małych neronków
trzyma w dłoniach pochodnie,
rok 1984 utracił swoje kolory,
nadzieje....
Ten strzęp nazywano
Jasną chwałą.
X./XI.'94.



Pośród piachu i w spiekocie
Leżysz sobie mały Etiopie,
Twe oczy zakryte robactwem
Nie marzą o niczem.
Twe dłonie szkielecie
Suną po kubek z piciem ?
Nie... to mnie się wydaje,
To tylko piach osunął się spod nich,
Twe życie - uszło z głodem przecie,
Ty leżysz na piachu - powalony głodem.
11.I.1993r..


Wzburzony świat -
Dyktator znów
Na szachownicy
Niewłaściwy zrobił
Ruch -
Nikt jednak nie korzysta
Z drewnianego konia.
4.IX.1996r.


"Katyń"

Wciąż patrzę na ten las
Zielenią wspomnień żywy,
Gdzie na każdym drzewie
Wyryte brzmi hasło
NIE ZABIJAJ!
Wbite mieczami stoją krzyże,
Widziałem ich rany krwawiące -
Ich ramiona konające,
Pod lasu niebem
I woła Charków:
NIE ZABIJAJ!
I woła Ostaszków:
NIE ZABIJAJ!
Nikt ich nie usłyszał...
Cichy jest Katyń we mgle.
3.III. 1994r.
- Rodzinom Katyńskim


Ujrzałem
Błysk,
To srebrnej błyskawicy pysk
Rozdarł ziemię i niebo - struchlałem,
Pod powałą świata dał się słyszeć grzmot,
To gdzieś za górą, za skałą
Tam, gdzie Drina ma swój splot,
Gdzie Adriatyk tłucze falą.
To nie błyskawicę me oko dojrzało
To nie jej grzmot, me ucho usłyszało,
To wojenne działo,
Właśnie młodego żołnierza rozszarpało ciało.
Ile jeszcze razy liczyć będę takie chwile?
Ile ciał spotka się we wspólnej mogile?
Ile razy pęknie to niebo błękitne?
Kiedy odpoczną te ziemie, soczystością krwi kwietne?

************

"Aż przepadnie wszystko razem,
Wszystko zginie - a na skale
Drzemać będą tylko fale
            Wieczności obrazem....?"

- fragment "Tak więc ciągle"- Z.Krasiński.

24.VIII.1993r.


Czy masz okna na Belgrad,
na słowa całunem okryte,
nie brzmiące...
czy znasz Macedonię
kwitnącą w zgliszczach
smutku,
jutro, może będzie już dobrze
wiesz, tak musi być -
to, co widzisz dziś -
to zło piekła.

28.III.'01.


Tutsi i Hutu
Choć chodzą bez butów,
Choć są nieduzi, wręcz mali
To wielki rwetes zrobili w Kigali,
Znów w świat popłynęła
Rzeka czerwona ofiar czarnych
I w ogniu stanęła
Miłość, wśród pyłów marnych.
Powstała Śmierć, swym płaszczem ze stali
Przykryła wszystko w Kigali.
Wołam pax ! Kiedy będzie
W tej dalekiej, bliskiej Rwandzie...
7.V.'94.

Znów silny wstrząs
obudził wszystkich,
ten świt pozostanie w historii
zły,
czyżby zbyt mało
krwi -
widząc nie wierzę
w mknącej kuli świst
w wystraszone dzieci,
ranione ściany domu
jeszcze są...
          jestem bezpieczny,
w innym świecie,
a tam, czas spokoju
daleko wszystkim
odbiega.
26.III.'01.

"Słowa zastrzelonego"

Mnie już właściwie nie ma
Choć z płuc moich tchnienie
Wydaje jeszcze, powietrza zapasy,
Mnie już właściwie nie ma
Zrzuciłem bólów kajdany,
Odchodzę w nieba
              Niepamięć....
22.XII.'94




"Wspomnienie"

To już czas wrzosu
i astrów pamięci,
co uczą nas wspomnień
wyblakłych i echa ich głosów,
czy wiesz już o czym zaszumi
świeżość jesieni...
czego spojrzeniem dotknie,
ja wiem -
tamtych imion,
poległych za świętość,
za jedność,za polskość,
spojrzeń jasnych gorące lampiony
drogę mą tego wieczoru
wypełnią.
8.IX.'01




Płacz, a cóż to jest,
ja już płaczu nie znam
tysiące łez moich w ruinach
zgubiło swą czystość,
każda - za jedno już ciche istnienie,
ja nie chcę ich milczeniem otoczyć
głos niczym słowik śpiewnym być musi,
Ameryko...
pamięci moc nadaję
mym słowom,
nimi napełnię twych dni
żałość i nadzieje...


      (- pamięci zabitych w ataku terrorystycznym w USA...)
12.IX.'01




Świt Afganistanu
mroczny jeszcze
słońce tylko bladoczerwone,
a niebo łuną zachodnią
krwawi,
zmęczone oczy dzieci
i czarne dymy -
oto dzień nowy się budzi,
lecz ciemno, jakby noc
nad dniem zwyciężyła
świt Afganistanu
może już wkrótce ptaki obudzi
i niebo błękitem rozjaśni...
1.XI.'01




"Sierpień."

Złote noce, dni - zaklęte
nie znałem ich,
jednak czuję tę moc
trwającą w cieniów alabastrze,
białe pąki róż
w kamiennych tablicach dojrzały
ten miesiąc,
jakże był innym -
wytchnieniem roku,
i brzmiał jedynym imieniem ...
złote noce, dni zaklęte
nie pamiętam godzin tylu,
choć są śladem niezatartym,
takie jasne, śmiałe
to jest miesiąc mój
bo w nim zaistniałem.
1/2. VIII.2002


"Światło dnia."

Rozpalam dziś światło dnia
wszystkim, których zostawił czas
w tamtym poranku,
wśród nich odnalazłem
przyjaciela moich dawnych dni...
pamiętam, moje łzy gorące były,
pamiętam zatrzymane minuty
pamiętam ogień i dym
nad strefą zero,
i lot w przeszłość,
rozpalam w oknie światło dnia
i nie będę sam...
- pamięci Norberta Szurkowskiego
i zamordowanych w WTC.
11.IX.2002


Nocy niespokojny koniec,
oto nieliczni
kanonadą grzmotów
odrzucili snów istnienie,
burzy wiosennej echem
i błyskiem skalpela
odcinają skraj świtu
od piasku...
20.III.2003


Oto świat się zatacza
wściekłością pijany,
kruszone ściany domów
i bramy otwiera sędziwy Hades,
sprawiedliwi dla siebie
w błotnistej mazi
szukają przebaczenia,
i depczą złoto pustyni ...
walczący o trzeźwość
wciąż zbierają puste butelki.
3.IV.2003


"Ex humus".

Widziałem białe prześcieradła
ze stosami brudnych ziemią
fragmentów całości,
kiedyś były jak ja -
wciąż nie milkną głosy
choć brak im języków ...
kiedyś, wykopano doły,
wrzucono umęczonych
ze zdziwieniem, nagłą pustką w umyśle,
widziałem - przeszłości komentarze ...
10.IX.2003r.


"Lot 93".

Ostatnie to dziś umykające promienie
lecz nie pamięci,
ta żywą będzie dla imion,
które jak ptaki - już wolne
przestrzeń zdobywają wiecznie,
one dźwięczą zgłoskami
aż po firmament nieba ...
ostatnie to dziś promienie słońca
jasność mój pokój
rozświetla ...
11.IX. 2003r.


Szach i mat -
dyktator już bez ruchu trwa,
na swoim polu szachownicy
czekając sprawiedliwych,
odetchnął chwilą świat
partię znów wygrały białe
choć po czasie...
13. XII. 2003r.


"Klatka"

Kiedy już zamkną z prętów arenę
i wokół tłumnie wściekłość się zgromadzi,
do środka wpuszczą młodych lwów stado
które przypomni Circolo Romano,
rycząc, krwi domagać będą się zgłodniałe
lecz spośród siebie wybiorą ofiary -
bo już nie wyjdą pierwsi chrześcijanie...

Oto wśród krzyków trybuny się splamią
czernią nienawiści
wyzwisk brudnym słowem,
według zasad starych
nowe trwają Igrzyska....
14/15.I. 2004r.

po obejrzeniu filmu dok. "Klatka" S. Latkowskiego.



"Madrid"

Poranek -
podróżni nieświadomie wybrali
kierunek nieskończenie ten sam,
jedenasty powtarzalnie
ukazał strach i niemoc,
pociągi zatrzymane,
pociągi szkarłatem utkane
i perony krzyku, rozpaczy, wściekłości
jedenasty...
11.III. 2004r.



Słowa, słowa, słowa -
już nowych nie usłyszą
ze ściśniętych ust uszy nasze,
odszedłeś za piaskowe wzgórza
w pełnym słońcu - sam widziałem...

7.V.'04.

- pamięci Waldemara Milewicza
zastrzelonego w Iraku.



"Powstańczy kłos"

Jak inni, jak wielu duszę oddałaś
i więcej, za tego miasta ulice, gruzy
zmieściłaś w nim Ojczyzny granice
wolnej-nieujarzmionej,
broniąc słów od zdeptania

wiem, wówczas z ciemnością
skończył się świat
i tylko strzałów świst, wybuchów grzmot
potwierdzały
że ono jeszcze trwa,

z okien tylu rozpacz osamotniona
milkła od echa plutonów
jesteś ogniwem historii błyszczącym
dumą jej kart,
dojrzałym kłosem tamtych żniw

oddajesz nam swej pamięci skarb
o tamtych dniach zrywu,
teraz poznaję co było
milczeniem okryte....
- Zofii Książek-Bregułowej.
1. VIII. 2004r.


"Dzień trzeci".

Milczę..... zburzonych murów głośniejsze
drżenie z ostatnimi westchnieniami
najmilszych,
zobaczyłem strach, gdzie miało być bezpiecznie
kolejny wrzesień dla naszej pamięci
dzień trzeci....
potępiam radości rozstrzeliwanie,
płonące brzmienie piosenki !
Milczę.....
tablice imion stawiam
najmilszych,
wyrzutem będą, tym, co zawinili.....

ofiarom z Biesłanu.
3./4.IX.2004r.


Oto pomarańczową mantrą
wzywają głosy
aby nie dzielić ogromnych stepów
nie zmieniać pieśni,
już nic nie zmieni woli nieugiętej
by pozostawić strach,
odetchnąć,
pomarańczowe gaje kwitną
tysiącem kwiatów,
wokół zapomniano o liściach jesieni
cherubiny nadziei rozdają
słodkie owoce,
by kosztujący przekonali się
o istnieniu tych ogrodów....
22.XI. 2004r.


"Tchnienie Apokalipsy"

W jasny poranek ciszę rozerwało
drżenie – ziemia i fale odebrały
spokój i życie...
okrzyki strachu niknęły w tych nurtach
skłębionych w błoto, miażdżących,
miasta i wsie
poczštek Apokalipsy – pierwsze ostrzeżenie,
lub Ziemi zmęczenie...
cudem ocaleni powracają
by zebrać zgubione istnienia
i resztki nadziei,
rozpaczy tchnienie...
26.XII. 2004r.
- ofiarom Tsunami.



Cichym oddechem w sekundę dotknięci,
pożegnali miasto swe
pięciu kolorom oddane
na chwałę...
radość zstąpiła do piekieł,
oblewając się rumieńcem
z niewinności,
świeżością jej święty płomień
rozpalony będzie -
wspomni, ostatnie tego dnia uśmiechy....
-pamięci ofiar ataku w Londynie
7.VII.2005r.


Tak wysoko byli, nad wszystkim,
i dobro i zło mieli w zasięgu
spojrzenia...
lecz słońce roztopiło skrzydła
i ich marzenia,
jedną chwilą, jak Ikar dotknęli sklepienia
w drugiej przerażenia,
ateńskich wzgórz...
- pamięci ofiar katastrofy Boeing-a 737
16.VIII. 2005r.


Lawiną ich zaskoczyła niesprawiedliwa....
otuliła zimnem, siostra wieczności,
gruzem, żelastwem krzyk przytłumiony
uleciał na skrzydłach gołębich.....
- pamięci ofiar katastrofy Hali Targowej w Katowicach
28/29.I. 2006r.


"O Warszawie"

Oto przybyłem pokłonić się miastu
które skazane na zagładę
powstało - w dni umęczone wznosiło
w niebo ruin koronę
niezwyciężonego...

idę ulicami, których miałem nie znać -
z nowych dni poznając smak,
próbuję odkryć
tamten ich blask,
choć zacierany buciorami był...

i deszcz wtóruje moim krokom
w ostatnich godzinach sierpnia -
kolejnego, który pamięta.
- cykl "Zmęczenie"
30. VIII. 2006 r.


"Kilometr od..."

Smutek znów zagościł tu... najsmutniejszy, najczarniejszy,
nisko opuszczam oczu mych blask...
z szacunku do ostatnich chwil
tych, których zabrała czeluść ziemi,
to złoto dziś krwawo się mieni
choć wkrótce przejdzie w dym,
dwudziestu trzech...
cicho już są rycerze ci
w pancerzach czarnych - barwie Zawiszy,
przez piekło wchłonięci
kilometr od
jesieni....
22.XI. 2006r.
- pamięci górników z KWK Halemba


W słońcu spaleni
minuty ciszy zabrali, z nadzieją...
ułożeni w trawie, spokojni
z dotykiem aniołów na skroni
krążących wokół strachu,
tulących ból i rozpacz
nie powrócą do domów z uśmiechem,
pielgrzymi -
nieobecność, pamiątką podróży bolesną
na te dni, na lata...
22./23.VII.2007r.
- pamięci poległych w wypadku autokaru we Francji.



Lutowy gaj

Zima... opustoszał sad,
zastygły łzy na szkieletach gałęzi
przywitał wszystkich mroźny świt
białe kwiaty w oknach,
słowa skrzypiące niczym śnieg
zimne, cierpkie, drwiące...

i nieba jasny błękit
rozświetla nie słońce
lecz gwiazdy blask krwawej
marsowy

Pałac Zimowy i Wiśniowy Sad
wspomnień oto wrócił czar,
i teraz skrzypi dniem i nocą
lutowy-pomarańczowy gaj...
8.II.2010r.



"Smoleńsk"

Miano pamiętne, przeklęte
przyciągnęło ku swym drzewom,
krzyżom białym z brzóz
kolejny pochód, cichy tłum

tylko ptaków śpiew
rozbrzmiewa,
na wiosnę tam
polski urósł kwiatów łan
z krwawą barwą pamięci...
kwiecień tajemnicą się plecie.
10.IV. 2010r.
- pamięci Prezydenta RP
oraz wszystkich ofiar katastrofy samolotu
pod Smoleńskiem.



Wojna!

Oto naprzeciw siebie stają
spod znaku orła rzesze,
na usta ciśnie się:
upada Jerozolima!
upada Stolica,
Krzyżowców nadeszła nawałnica...

zajechał cyrk na Przedmieście
stawiają już arenę
i klaunów trzech
rozbudza wnet śmiech
jedynym sprawiedliwym imieniem,
odżywa w nas rycerstwa czas...
gwałtowne, ciemne średniowiecze.
5.VIII. 2010r.



"Bogatynia "

Spieniona toń, huczące fale
z niszczącą mocą płyną dalej,
rwą mosty, drogi -
druzgocą domy całe,
życie porwały w otchłań swą...
Apokalipsy błysk rozerwał mrok
w ten spokojny raj
sam Antychryst wpadł,
inne tu nastaną dni,
smutku pełne, słonych łez

i wiem, kto jutro wspomni
ten dzień, poda dłoń,

nieliczni, spośród swych...
7./8.VIII. 2010r.



"Jedność "

Jak na złość zasnuły się mgłą
dni lata słoneczne,
i deszcz rzęsisty pokrył ziemię
burymi kałużami,
a niebo z żaru uwolniły
ciężkie, groźne czarne chmury
ucichł gwar, rozpierzchły się tłumy
nikt ulicą nie przechodzi,
przy pomniku nikt nie czeka -
nie usłyszy już tej pieśni
co z cokołu brzmi,
z barw jedności dumnej

teraz z liśćmi z drzew opada
szumnie, jasny sierpniowy dzień.
30.VIII.2010r.




Oto stanął przed sądem
doraźnym,
na wskroś zły
za uczynki swe, kula w łeb,
rekinom truchło na pożarcie

już lepszy świat
choć tylko bez jednego drania.
4 V. 2011 r.




"Dziewięć pieczęci "

W mroźnym przedsionku nieba
nic nie ma, prócz wichrów

oczekiwanie, bez winy,
bez przyczyny, pokutnie
cicho, kołatka u bram zastygła
jak dziewięć pieczęci
dni niespieszne i dni nieskończone
przerwane
choć ich był początek...

dziewięć pieczęci do raju
skruszonych zostanie,
oto jasność silniejsza niż Słońce
ogrzeje -

już więcej nie trzeba
wypuściły matczyne ręce.
7/8.II. 2012r.
- Madzi W.




"Nie..." lub "Dzieci niczyje"

Odrzucone, upuszczone, skopane
niechciane,
miłości nie poznały -
taki gorzki plan

krótkie sny, krótkie godziny,
z piątki zostało trzy
i miliony łez,
rodzina rozbita w pył

zerwana babiego lata nić,
jesieni błysk
i zimne nadeszły dni -
już nie ich, niczyje...
18./20.IX. 2012r.
- na śmierć Kacpra i Klaudii




Broad Peak

Zimą dni pospieszne, krótkie,
nie ma czasu na sny, marzenia -
trzeba je spełniać bez wytchnienia
aż po szczyt,
zimą kłębią się wichry i mgły
mrożą pejzaże Karakorum
zacierają szlaki,
wśród nich odnajdziesz rzeŸby
niepokonanych pogromców zimy -
tylko spoczęli w drodze do swych
domów...
ich radość spod nieba trwa.
6./8.III.2013r.
Pamięci Maćka B i Tomka K.




Martin

Osiem lat tylko miał,
kolorowych jak marzenia
w sercu zawsze pokój światu,
w radości tej zbliżył się
do zmierzchu
ostatniego dnia -
uścisnąć chciał swego bohatera
i martwy padł
ze stłumionymi słowy
o victorii ,
w zachodzącym słońcu

na chodniku napis: Pokój
cieniem ułożył się
Pilippidesa...
16.IV. 2013r.
- pamięci Martina Richarda
zabitego podczas Maratonu w Bostonie




Widzisz...
a jednak zamykasz oczy
odwracasz się, udając
że tego, co się stało nie ma

nie ma już twarzy, oczu roześmianych,
gruzem kolory zaprószone
wzorzystej tkaniny
teraz całunem śmiertelnym,
ułożone

gorące piaski Syrii pokryły

widzisz...
a jednak z milczeniem
w oddali
omijasz zgasłe właśnie

marzenia...
6.VIII. 2013r.




Pomarańczowy gaj

Tłum się zebrał
słychać gwar,
od radości brzmiących nut
brakuje tchu –

lecz zima tuż,
ziąb opłotkami
wdziera się
i bramę ogrodów uchyla,

daleko za mgłą słońce skrzy
ciemność zasnuwa alejki
od nie zebranych owoców
uginają się gałęzie,
puste dna koszy oszronione,
radości brzmiące nuty
przekute
w zimne tony dzwonów,

oniemiały twarze...

rozgorzał majdan
przy pomarańczowym gaju.
30.XI./1.XII. 2013 r.




Mroźna noc

Mroźna noc, każda noc
otulony ogród śniegiem,
drzewa słoneczne owoce
oddają
w obronie,
lecz srogi wicher
szturmem pokrywa gałęzie
lodowym tchnieniem
spoglądam tam, gdzie wiosny granice
w radości kolorach umajone,
lecz dymy pożarów
zatruły, zasnuły ów horyzont

otwórzcie bramy
słodkie owoce jeszcze nie zebrane,
w pomarańczowym gaju!
11.XII. 2013 r. godz. 1.10 - 1.45




W gaju

O poranku
zasypał grad drzewa w gaju,
nadciągający mróz
czterem skuł konary...
i groźnie przesuwa się dalej,
zima powróciła znów
na Majdanie,
świt mgłą okopcony
rozgniecione owoce pomarańczy,
jeszcze tylko ich płomienie
powstrzymują mrozu bieg,
pod marsowej gwiazdy lśnieniem

czekam wiosny stęskniony,
z dzwonów umajonych
gromkim brzmieniem!
22.I.2014r.




Dziewięć drzew

I wtargnął mróz
lodowym tchnieniem
rozerwał bramy,
za nim nadeszli
milczący drwale
przerwali spokój, ciszę
pomarańczowego gaju
kolejnych drzew
podcięli konary,
stepów wypala się ziemia

czarny dym złowieszczo
nieba błękit
zakrył, ponad Majdanem

ochronić gaj
zasadzić drzewa
ze słodkim owoców
smakiem!
18.II. 2014r.




Wiosennie w gaju

Nastaje dzień,
słoneczne promienie
poranną œwieżością -
we mgle
muskają pnie drzew
okaleczonych,
jeszcze na ziemi spalonej
złamane leżą gałęzie,
lecz powietrze już rześkie
wiosenne
topnieje lód, znika chłód
z gaju pomarańczowego,
niebo błękitnieje...
czas na porzšdki,
malowanie płotu
drzew młodych sadzonki,

gdy już rozkwitną
przyniosą owoce
słodkich pomarańczy.
21.II.2014r.




***

Wiosna
kolory krokusów
wzbijają się
ponad resztki śniegu,
ptaków trele
u wierzchołków drzew,
radosne...
i tylko ponad knieją
zagłuszają je
burzy groźnej werble,

nie, oszukały dźwięki -
u skraju gaju
ukazał się niedźwiedź,
obudzony przedwcześnie
głodny,
ku ptakom wydaje
pomruki gniewne...
1.III. 2014r.




Gaj w Odessie

Przyjedziesz tu
pierwszy raz i nie ostatni
za Juliusza, Adama krokami,
w zieleni bulwarów
odnajdziesz szczyt
schodów tych
z mitycznej rzezi,
a u ich stóp
usłyszysz echa
tej, sprzed kilku dni,
słów zagłuszanych
krzykiem złowieszczym

oto prawdą stał się mit
zalały brzeg czerwone fale

miast kwitnąć ginie gaj
usychają drzewa,
zatrute
nienawiści jadem -
w chaosie wąż pojawił się
oplótł owoce pomarańczy,
najwyższy czas
na… Adama i Ewę...
7.V. 2014r




Trzynaście dni

Po stromym zboczu
serpentyny
wiodą tam, gdzie czarne godziny
spędzały z powiek sen,
gdzie każdy metr
zdobyty
był niczym ów szczyt,
Rapido, Liri, Garigiano
rwące nurty dalekie
nim otwarto drogę na Rzym,
drżało, dymiło Piekło Dantego
wchłaniało wszystko grzęzawisko...

I oto krzyk dzikich gęsi -
rozbrzmiał w Gardzieli
wolności echem,
na gruzach niedźwiedź
zatańczył Poloneza,
urosły maki czerwieńsze
kroplą polskiej krwi,
po stromym zboczu
serpentyny
wiodą tam, gdzie polskie orły
gniazda swe uwiły,
na zboczach
Monte Cassino...
11/18.V.2014r.
- w 70 rocznicę zdobycia.




***

Byłeś tu,
gdzie u trójstyku
parostatki dwa pływały
po splątanych nurtach
Przemszy, Białej, Czarnej...
stałeś przy tym obelisku,
co w pamięci przywołuje
Franza, Mikołaja, Wilhelma
noce i dnie
byłeś tu,
gdzie Bismarcka Wieża
przewyższała drzewa,
dziś po jej kamieniach
schodami podążam
w górę lub w dół,
dziś słońce to samo
pada na zatarty ślad,

za rękę weź syna
wnuka też,
poznaj ziemi tej
historię,
u zbiegu granic trzech
teraz od nich
wolnej...
22.V.2014r.




***

Gdy się czerwiec kończył
w słońcu,
Młoda Bośnia głos podniosła
i Gavrilo Czarną Ręką
wzburzył Sarajewo -
pierwszy raz
w dwudziestym wieku
i ugrzęzły w gardle słowa
już ostatnie:
To nic,
letniej burzy pomruk
usłyszeli gapie
i pierzchając
w nawałnicę wpadli

wichrami targany
zniknął pod gruzami
Ferdynanda świat.
22.V.2014r.




On les aura!
Ils ne passeront pas!
(gen. Pétain)

Verdun

Cicho, cicho już tu
na polach tych
u brzegów Mozy,
nowe drzewa
splątują wiatr,
milczy Dzwonnica śmierci
zniknęły wsie, bagnetów okopy
lecz jeśli zechcesz
odnajdziesz
tysiące godzin i oddechów,
miliony rdzawych łusek
z Piekła,

nie obudził świt
z zabójczej mgły
na polach tych
dzielnych chłopców -
pozostali, z tą ziemią związani
i zawsze czuwać będą,
nie przejdą tam legiony zła
już nigdy więcej...
22.V.2014r.




***

Francuski wieczór
myśli wiodą na wzgórze
gdzie Sacre Coeur trwa
rozpaliły światła nocne życie
Montmartre
przycišgają do Moulin Rouge
śmiałe rytmy
brzmi Ne Me Quitte Pas
z jej ust

w kolorowy tłum
wtargnęły wilki
dźwięki rozbite o bruk
zapomniały o piosence
i rozgorzał plac Republiki -
krzyk stu trzydziestu
zagłuszył szept wśród łez:
Ne me Quitte Pas
nie zostawiaj mnie
z jej ust...
13/14.XI.2015r. cykl „Zmęczenie”
- pamięci ofiar zamachów w Paryżu

************************
***

Soiree francais
pensées menent a la colline
ou le Sacre Coeur continue
feux allumé la vie nocturne
attirés par le Moulin Rouge
lit Ne Me Quite Pas
avec sa bouche

la foule colorée
envahissant loups
Sons fracassé contre le trottoir
chanson oubliée
Place de la République et évasée -
le cri d'un cent trente
murmure noyé dans les larmes:
Ne me Quitte Pas
Ne me Quitte Pas
avec sa bouche...
13/14.XI.2015r. une série de "Fatigue"
- la mémoire des victimes des attentats a Paris




***

Chwile wytchnienia zimy noc
wniosła w sny

już gwiazdy bledną,
zmęczenie
daje się we znaki
wiosenny dzień pochmurnie
wbił się w okna,
zatrzymując słoneczne promienie
w kłębach czarnego dymu,
nad Zaventem zawyły syreny
choć brzmieć miał tylko
dzwon wolności,
do porannej kawy
gorzka czekolada…

niewyspani zobaczyli piekło.
22.III. 2016r. - do cyklu „Zmęczenie”
Pamięci ofiar ataków w Brukseli.




Promenade des Anglais

W ferii barw, braterstwa i wolności
radości pobrzmiewały pieśni,
gdy biegnšcy Promenadš des Anglais
zmienili je w przerażenia krzyk,
zapadł wieczór Nicei
ciemny,
ucichła letnia bryza
nad Lazurowym wybrzeżem,

błękity chabrów
podeptane
i maki czerwieńsze
osnuły kirem
Promenade des Anglais.

Nie zobaczysz świeżoœci ich
o świcie.
14./15.VII. 2016r. Kraków
- pamięci ofiar zamachu w Nicei




Omran

Oczy zasnuł pył
nie z burzy piaskowej
nie z niej
policzki krwawe
sińce nóg
przerwany sen

jastrzębia błysnął
żelazny szpon
zniknął Omrana dom
w Aleppo.
18.VIII. 2016r.




Trzydzieœci pięć mgieł

Ciemny korytarz, ciemna sień
niebu zabrakło miliona mgnień
spokojnego, zimowego snu
a świt zdał się bielszy od śniegu -

W ciemności tkwił
w brunatnych kropel krwi
wsiąkniętych
skrzypiących
pod spiesznymi krokami
okrzykiem tłumionym kulami
i zgrzytem gąsienic
obudzone mroczne dni

Ten, który nie jest z nami
to przeciwko nam -
znasz te słowa, dobrze znasz
i z dzisiejszego dnia

Gdy dowodzą nam
że biel nie jest biała
czerń nie aż tak czarna
co było złe, zapominają
zza mgieł zasłony
skłębionej

Inną pokazać chcą
historię.
12/13 XII 2016r.




Mroczny świt

Z czarnej nocy mroźny świt
godziny dni nieprzeniknione,
burzą się myśli, burzą słowa -
tornada gwałtowne,
jedności pryska mit
znów czytasz o OjczyŸnie
podzielonej,
w kącikach ust znużenie -
długo będzie trwać,
nieprzejednany, mroźny czas
kiedy odetchniemy
świeżoœcią letnich dni,
i nikt nie zatrzaśnie drzwi, nie zabroni
maków bukiety zrywać,
z polskich łąk
serc nie zakryje nienawiści mgłą.
18 XII 2016r.




***

Drganie barw
nadciągający mrok ożywiło,
kupujących na Jarmarku gwar
nie przeczuwał nikt
że zakończą go śmierć i łzy,
nie powróci tych
dziewięciu do rodzin swych,
żaden świt nie obudzi
żaden śpiew,
nie rozwieje goryczy
zerwany wiatr,
cisza nie ukoi serc

przywitają mgły
kolejny dzień
nad berlińskim zoo.
19 XII 2016 r.
- pamięci Łukasza Urbana
i ofiar ataku w Berlinie.

------------

***

Schwingungen der Farben
Annäherung der Dunkelheit wiederbelebt,
Käufer der Messe
Niemand sah voraus,
dass es zu Tod und Tränen endet,
Umkehren damit die Familie nicht in der Dämmerung erwacht
Kein Gesang,
kann die Bitterkeit zerstören
gebrochener Wind,
auch das Schweigen kann die Herzen nicht beruhigen

Willkommen im Nebel
an einem anderen Tag
Der Berliner Hauptbahnhof Zoo
19 XII 2016r.
- Speicher Lukas Urban und Opfer des Anschlags
in Berlin.




***

„Kwiat, który rozkwita w nieszczęściu
jest rzadszy i piękniejszy niż inne”
W.Disney.

Szary dzień - bez kolorów wiosny
strach, jak mgła
kłębami unosi się
ponad Westminsterski most,
Big Ben
jak stada wron, złowrogi wrzask,
na murze roztrzaskany ślad
podeptane róże,
ku niebu otworzą
swe pąki,
będą cieszyć dłużej
soczystością barw,
od tych urosłych w cieniu

Szary dzień - smukłe nagie drzewo
ciche,
choć w koronie zimny wiatr
dmie.

22 III 2017r.
- pamięci K. Palmera i ofiar
ataku w Londynie.




***

Anioł z krzyżem na chwilę
zamknął oczy,
i Korablik odwrócił dziób
Newy spokojne fale,
wzburzył wstrząs, obmyły brzeg
huk rozproszył ptaki,
Peterhofu drzew
Siennaja Płoszczad -
tu skończył się świat
kolejny raz,
zabrakło dnia, zabrakło nas
Umilkł śpiew syreny
w kipieli srebrnych fal.

3 IV 2017r.
- pamięci ofiar ataku w Sankt Petersburgu.




***

Wyciągnięte ręce błagalnie
opuszkami palców ku niebu - szukające Boga,
odtwarzają scenę z Michała Anioła
oczy zamknięte, otwarte ze strachu,
usta ściśnięte pianą od gazu
to nie stado wilków jest,
homo homini lupus est -

Serca zatrute drażniącym dymem
Już nie wysyłają S.O.S.

4 IV 2017r.
- pamięci ofiar ataku chemicznego w Syrii.




Drottninggatan

Miasto północy, zimne,
spokojne
tu wiosny dni jeszcze rzeźkie,
gdzie nigdy dotąd
nie umilkł nagle ulicy gwar,
nikt nie znał
takich chwil,
gdy koniec ma
połowę dnia -
pory roku początek

na deptaku Drottninggatan
pozostanie czterech ślad,
Brunkulla rozsypana
aż po Birgera prastare korzenie.

7 IV 2017r.
- pamięci ofiar ataku w Sztokholmie




Pozostać

Błysk
znów krzyk wstrząsnął
tłumem
zmęczenie daje się we znaki
z życia
szyderczo śmieją się diabliki
uciekać
jedna myśl tylko dokąd
pozostać
bez trwogi wzrok podnosić
czoło
choć depczą Yorków Lancasterów
róże
i maki czerwieńsze giną

pozostać
swego bronić to œwiętość.

23/24 V 2017 cykl „Zmęczenie”
- pamięci ofiar ataku w Manchesterze.




Trzynastu

Spłynęła krwią La Rambla,
aż po Kataloński plac
serce miasta zadrżało,
trzynastu zabrakło tchnień -
złowrogiej flagi cienie
zasnuły słońce
Barcelony

Rozbrzmiewa
dumna jej pieśń
przez łzy.

17 VIII 2017r.
- pamięci ofiar ataku w Barcelonie




wróć do pierwszejwróć